| Autor |
Wiadomość |
mamaAsia
Użytkownik
|
# Posted: 18 Cze 2010 23:13
Odpowiedz
No, materiał jest trudny i popracować ciężko też trzeba, samo nic do głowy nie wchodzi. Nie wszystko też można załatwić w 2 tygodnie - matematyka, polski, niemiecki wymagają stałego ćwiczenia.
W ciągu roku wielokrotnie zastanawiałam się, czy aby nie porywam się z motyką na słońce, klasycznie - "gdyby była w szkole to by to umiała i rozumiała, a ja miałabym święty spokój".
Ale tak naprawdę to guzik prawda. Większość z tych, którzy chodzą do szkoły, nie umie i nie rozumie, mimo regularnego bywania na lekcjach.
W domu łatwo nie jest, stres egzaminacyjny jest, ale i tak chyba to lepsze niż codzienny stres szkolny związany z kartkówkami, przepytywaniami, zadaniami domowymi, powtórkami przez okrągły rok.
|
ann007
Użytkownik
|
# Posted: 18 Cze 2010 23:43
Odpowiedz
jurgieleitis, a jak tam Wasza fanka szkoły? Powróciła do ED, czy nadal chce uczęszczać do Placówki?
My w ogóle, mamy, zdaje się rówieśników - obecnych pierwszoklasistów...?
|
jurgielajtis
Użytkownik
|
# Posted: 19 Cze 2010 09:43 ° Edytowany przez: jurgielajtis
Odpowiedz
No, materiał jest trudny i popracować ciężko też trzeba
Oczywiście, ale ci nasi znajomi twierdzą, że jest tak trudny, że oni już nie są w stanie pomóc dziecku (a głupi nie są ).
ann007
Nasza fanka szkoły jest już od dawna byłą fanką. W październiku oświadczyła, że zdecydowała się uczyć w domu. Od grudnia odlicza dni do końca roku i ciągle powtarza, że nigdy tam nie wróci
Mamy pierwszoklasistkę Darię, ona jest naszym dzieckiem przysposobionym. Na razie chodzi do szkoły, skończyła zerówkę i bardzo jej się podoba.
|
karen
Użytkownik
|
# Posted: 19 Cze 2010 12:38
Odpowiedz
A nasza "fanka szkoly" sie uspokoila, jak zaczela obserwowac zachowania ukochanej przyjaciolki, ktora poszla do zerowki (i zmienila sie naprawde na gorsze: humorzasta, przemadrzala, a nawet zlosliwa oraz ...wiecznie zmeczona) i stwierdzila: Ja nie chce taka byc! Ja jej tlumacze, ze to przeciez nie musi byc wplyw szkoly ale nie ukrywam: jest mi to na reke 
|
belfer67
Użytkownik
|
# Posted: 19 Cze 2010 13:29
Odpowiedz
"Oczywiście, ale ci nasi znajomi twierdzą, że jest tak trudny, że oni już nie są w stanie pomóc dziecku"
Jurgielajtis
Niekt nie mówi, że jest łatwo, bo rzeczywiście jest w programie masa niepotrzebnych rzeczy, ale moim zdaniem jest lepiej niż w ppdstawówce. O wiele lepiej idzie nam nauka poszczególnych przedmiotów ścisłych tj. fizyki, chemii, biologii czy geografii, niż w klasie szóstej, gdzie miałysmy pomieszanie z poplątaniem w kształcie przyrody. Nic nie przychodzi samo, trzeba włożyc dużo wysiłku, nieraz szukać w źródłach, internecie, pytać znajomych, ale im więcej trudu w coś wkładamy, tym większą mamy satysfakcję z efektów - przynajmniej w naszym przypadku.
Dziewczyny, nie bójcie się ED w gimnazjum, naprawdę wszystko jest do "strawienia", zwłaszcza, że będziecie już "stare wygi" w nauczaniu domowym, kiedy Wasze dzieciaki osiągną poziom gimnazjum.
|
Healthy
Użytkownik
|
# Posted: 19 Cze 2010 22:43
Odpowiedz
A co myślicie o tym, aby w gimnazjum skupiać się w danym (krótkim) okresie na jednym przedmiocie. Np. we wrześniu uczymy się fizyki i na początku października egzamin i fizyka zdana. Potem np. od połowy października do połowy listopada biologia przez miesiąc - i egzamin. Oczywiście poza przedmiotami wymagającymi pracy systematycznej: czyli językami obcymi, matematyką i językiem polskim.
|
belfer67
Użytkownik
|
# Posted: 20 Cze 2010 15:07
Odpowiedz
Jeżeli pani dyrektor zgodzi się tylko na egzaminy końcoworoczne - tak właśnie mamy zamiar pracować.
|