AIRBOT.NET LOGO
  ° Forum ° Odpowiedz ° Statystyki ° Rejestracja ° Szukaj °

AIRBOT.NET - FORUM / Edukacja Domowa / Gimnazjum i liceum w ED - nareszcie koniec
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >>
Autor Wiadomość
mamaAsia
Użytkownik

# Posted: 15 Cze 2010 14:28 ° Edytowany przez: mamaAsia
Odpowiedz 


Nasza jedna pani dyrektor ma goracą linię z kuratorium w temacie 'domowych', na razie ustaliła, że przy przedmiotach, z których nie było egzaminów nauczyciele mają zrobić kreseczkę, ale pasek stanowił wyzwanie dla pań w kuratorium.

mamaAsia
Użytkownik

# Posted: 15 Cze 2010 15:41
Odpowiedz 


Nasza Hania w 1 gimnazjum miała w sumie do zaliczenia 11 przedmiotów. Umawialiśmy się na egzaminy po każdym semestrze, czyli x2 to 22 egzaminy w ciągu roku. Z 3 przedmiotów zdawała tylko raz z całości, bo zimą nauczyciele byli chorzy - cały rok geografii i biologii zdała w kwietniu, całą matematykę tydzień temu.

Ponieważ szkołę mamy we Wrocławiu, a mieszkamy w Poznaniu, starałam się ograniczyć liczbę wyjazdów do minimum i umawiałam dziewczyny na kilka egzaminów dziennie. Zgroza, nie? - nawet głupich klasówek szkoła nie może dzieciom zaserwować więcej niż 2 w tygodniu. Chylę tylko czoła przed moimi córkami za hart ducha.

Generalnie materiał z 1 semestru z większości przedmiotów można opanować w 1-2 tygodnie. W tak krótkim czasie trudno jednakowoż nauczyć się sprawnie działać w matematyce lub płynnie wypowiadać się po niemiecku, do tego potrzeba więcej systematyczności.

belfer67
Użytkownik

# Posted: 15 Cze 2010 16:37
Odpowiedz 


do karen:
Edytka skończyła właśnie I klasę gimnazjum. Na koniec każdego semestru zdawała egzaminy z 13 przedmiotów,nawet z tych nieobowiązkowych, bo pani dyrektor się uparła i nie mieliśmy siły ani ochoty walczyć, co daje 26. Oprócz tego w jej gimnazjum są próbne egzaminy gimnazjalistów już w klasie I, potem w II, a potem w III próbny i oficjalny. Z przedmiotów humanistycznych i matematyczno-przyrodniczych - to 2, razem 28. To typowy przykłąd nauki szkolnej pod egzaminy, to co mnie tak drażni w dziesiejszej szkole. Jestem pełna uznania dla Edyty, że dała radę - na koniec II semestru ma średnią 4,51, egzaminy próbne powyżej średniej. Ale i my z mężem byliśmy juz straszliwie zmęczeni - ja przygotowaniami do egzaminów, on samym pobytem w czasie egzaminów. Dlatego teraz odetchęliśmy z wielką ulgą wszyscy.
Nie ma mowy o podążaniu za dzieckim, przynajmniej nie tak jakby człowiek chciał, ale głową muru nie przebijesz. Nasze społeczeństwo jest jak beton, tylko gdzienigdzie trafiają się "wyłomy".
Na szczęście większośc nauczycieli podchodziła bardzo życzliwie do Edyty, ale zdarzały się i takie "kwiatki", ktore z satysfakcją stwierdzały - " a widzisz nie wiesz tego, a gdybyś chodziła do szkoły, to byś wiedziała". Z każdym jednak dniem zdaję sobie sprawę, że są ludzie i taborety, a taboretów to juz nic nie zmieni.


karen
Użytkownik

# Posted: 15 Cze 2010 19:15 ° Edytowany przez: karen
Odpowiedz 


No nie, dziewczyny, ja chyle czola przed Waszymi dziecmi i gratuluje im nie tylko bardzo wysokiej sredniej ale i wytrwalosci, hartu ...i stalowych nerwow chyba. Jak one daja rade sie tego wszystkiego nauczyc plus stres plus dojazdy na egzaminy plus grupka tzw. "zyczliwych"...Mnie by sie dla moich pociech marzyly "great books" (typu teksty zrodlowe) i rozne tam naukowe eksperymenty ale widze, ze trzeba otrzezwiec, obudzic sie ze snow o potedze, wziasc sie w garsc i cieszyc sie tym, ze jeszcze male...Ostatnio rozmawialam z piatoklasistka, ktora miala sie nauczyc z historii o "przywilejach szlacheckich" (nie tylko co to bylo ale po koleji wszystkie ich frymusne nazwy, jak np. "koszycki", daty, kto nadal, itp.) Jak sie zapytalam (ale nie zlosliwie tylko szczerze bo mnie zatkalo jako,ze ja na pewno bym sie tego nie nauczyla) po co jej to, sama zrobila wielkie oczy i wzruszyla ramionami: bo kazali...Przypuszczam, ze Wasze dzieci tez tego wszystkiego sie musialy nauczyc, wobec tego moge tylko jeszcze raz pogratulowac i pozazdroscic!!!

jurgielajtis
Użytkownik

# Posted: 15 Cze 2010 20:32
Odpowiedz 



Generalnie materiał z 1 semestru z większości przedmiotów można opanować w 1-2 tygodnie

zgadzam się, nauczenie się, właściwie od nowa, materiału z całego roku (5kl)zajęło nam 4 dni, po ok 6 godzin dziennie i utrwalenie tego - kolejne 4 dni. Efekt - piątka. Do egzaminu z przyrody przygotowywaliśmy się 5 dni (więcej materiału) i utrwalaliśmy przez kolejne 4 dni. Ponieważ byłam już po lekturze postów pani A.J. Galant odpuściłam wkuwanie na pamięć i Krzyś dostał 4. Też świetnie zważywszy na to, że tylko omawialiśmy tematy, niczego nie ucząc się na pamięć.
Więc w przyszłym roku mamy zamiar zrobić eksperyment i nie uczyć się systematycznie przez cały rok (mam na myśli odtwarzanie szkoły), a tylko przerobić wszystko tuż przed egzaminami. Zobaczymy jak będzie, może podzielę się doświadczeniami za rok Krzyś ma już ostatnią szansę by spróbować, w gimnazjum to pewnie nie przejdzie.

Mnie by sie dla moich pociech marzyly "great books" (typu teksty zrodlowe) i rozne tam naukowe eksperymenty ale widze, ze trzeba otrzezwiec, obudzic sie ze snow o potedze, wziasc sie w garsc i cieszyc sie tym, ze jeszcze male...
oj tak...

jurgielajtis
Użytkownik

# Posted: 15 Cze 2010 20:51
Odpowiedz 


oczywiście są przedmioty których trzeba się uczyć systematycznie jak matematyka, angielski i gramatyka j.polskiego.

mamaAsia
Użytkownik

# Posted: 15 Cze 2010 22:11 ° Edytowany przez: mamaAsia
Odpowiedz 


zrobić eksperyment i nie uczyć się systematycznie przez cały rok (mam na myśli odtwarzanie szkoły), a tylko przerobić wszystko tuż przed egzaminami.

U nas tak to właśnie wyglądało z częścią przedmiotów. Nie żebym tak sobie zamierzyła - po prostu, choćbym nie wiem jak planowała, zawsze się te plany u nas sypały.

Nie podążamy za dziećmi - to raczej one podążają za tatą (ja nie nadążam ). A tata, jak to tata, sam za sobą też nie nadąża - klub modelarski tu i tam, noce gier, wystawy w bibliotekach i szkołach, produkcja makiet na ostatnią chwilę, jakieś wyjazdy militarne. A kto mu ma w tym pomagać i towarzyszyć, jak nie nasze niechodzące do szkoły córki. Poza tym jacyś goście, jakieś zbiórki alarmowe, imprezy z nocowaniem tu i tam zupełnie znienacka. I kiedy tu się uczyć? A potem kwiczymy, przerabiając cały semestr w 3 dni Mi się w ostatnich tygodniach mózg zupełnie zlasował. A ile wiem!

Jak dziewczyny to wszystko pozdawały - i to tak rewelacyjnie - nie mam pojęcia. Pełen szacun.

dorotakonowrocka
Użytkownik

# Posted: 16 Cze 2010 06:37
Odpowiedz 


Inny słowy, Asiu, macie czystą praktykę i zero teorii: wszystko działa, tylko nikt nie wie, dlaczego!

karen
Użytkownik

# Posted: 16 Cze 2010 08:40
Odpowiedz 


Ale z drugiej strony, jak mawial mleczarz Tevje (ze Skrzypka na dachu), jesli to prawda,ze materialu do ezgaminu mozna sie nauczyc w 1-2 tyg. (w co ja jakos nie moge uwierzyc bo, chociaz nie bylam tzw. prymusem, ciagle pamietam ze szkoly jakies odrabiania lekcji godzinami i uczenie sie do klasowek. Moze macie genialne dzieci?!), to jednak troche czasu na domowe dlubanie "po swojemu" pozostaje. Na razie (ale nauczanie poczatkowe, wiec nie mozna porownywac z Waszymi egzaminami) postanowilam nie kupowac absolutnie zadnych podrecznikow, tylko czytamy z mala "great books", ponadto robimy, co dzien przyniesie (pada, to robimy tecze, burzy sie, to robimy "chmury burzowe" a swieci slonce to nie robimy nic tylko szybko z tata nad jezioro...:lol Stwierdzilam, ze jak bedzie umiala czytac, pisac i rachowac to chyba na pierwsze klasy wystarczy... (oby)

Healthy
Użytkownik

# Posted: 16 Cze 2010 17:17
Odpowiedz 


nauczenie się, właściwie od nowa, materiału z całego roku (5kl)zajęło nam 4 dni, po ok 6 godzin dziennie i utrwalenie tego - kolejne 4 dni. Efekt - piątka. Do egzaminu z przyrody przygotowywaliśmy się 5 dni (więcej materiału) i utrwalaliśmy przez kolejne 4 dni.

Mam pytanie - co robiło Twoje dziecko w ciągu roku szkolnego tzn. jak wyglądała jego edukacja? Czy te 5 dni to było powtórzenie tego co uczyło się w ciągu roku? Czy też w ciągu roku uczyło się zupełnie, ale to zupełnie czegoś innego czy też robiło to co je najbardziej ciekawi? A może to co robiło miało związek z podstawą programową potrzebną do egzaminu?
Z niecierpliwością czekam na odpowiedź - może pomoże mi zmienić coś w naszym rodzinnym systemie.

pozdrawiam
Halina

jurgielajtis
Użytkownik

# Posted: 17 Cze 2010 10:10 ° Edytowany przez: jurgielajtis
Odpowiedz 


Nasza nauka wyglądała obrzydliwie tradycyjnie, niestety.
Wymusiła to na nas szkoła, ponieważ musieliśmy wypełniać zeszyty ćwiczeń ze wszystkich przedmiotów. Nie mogliśmy więc nawet korzystać z dowolnych podręczników. Krzysiek codziennie rano (od pn. do czw.) zasiadał do lekcji, czytał kolejny rozdział z podręcznika i wypełniał ćwiczenia. To oczywiście zupełnie bezsensowna praca, w głowie zostaje z tego może 1%. Nie wiem sama dlaczego daliśmy się w to wrobić W pierwszym roku wydawało mi się, że te ćwiczenia są fajną pomocą. W drugim roku już nie chciało mi się walczyć, pomyślałam że to w końcu nie jest tak dużo pracy, więc po co się kłócić. Wiedziałam że te zeszyty dużo dla nich znaczą. Teraz wiem, że się myliłam i straciliśmy w ten sposób mnóstwo czasu i energii.
Tak więc przed egzaminami uczyliśmy się praktycznie od nowa.
W przyszłym roku chcemy przeznaczyć po 1 miesiącu na historię i przyrodę, i to tuż przed egzaminami. A od września robić same ciekawe rzeczy. Będę się starała skierować zainteresowania dzieci na tematy związane z podstawą programową, ale nic na siłę. Chcę kupić eduROM-y i mam nadzieję, że w ten ciekawy sposób, jakoś mimochodem, przyswoją większość potrzebnej wiedzy. Systematycznie będziemy musieli pracować nad matematyką, ale to już czysta przyjemność, dzieci to lubią. Naprawdę
To takie moje plany. Jak to będzie w praktyce - zobaczymy.

PS. Te wspaniałe plany są możliwe tylko dzięki zmianie szkoły - na taką idealną - w Krzyżówkach.

mamaAsia
Użytkownik

# Posted: 17 Cze 2010 23:06
Odpowiedz 


My też korzystałyśmy z ćwiczeń - w kl. 6 i 1 gimn. Nie tak rygorystycznie, raczej z własnej woli, bo chociaż były one na liście podręczników ze szkoły, nikt ich od nas nie wymagał, z wyjątkiem historii w gimnazjum - te pani chciała zobaczyć na egzaminie. Okazały się one akurat dosyć sensowne, pomagały w ułożeniu i podsumowaniu wiedzy, wymagały też wyrażania swoich opinii, ogólnie bardzo się przydały do powtórki, szkoda, że trochę na ostatnią chwilę.

Z fizyki i chemii, po przerobieniu tematu zwykle prosiłam o robienie wszystkich ćwiczeń jak leci, potem zaczęłam wyluzowywać.

Zadawałam też ćwiczenia z matematyki. Jakoś były bardziej przejrzyste do sprawdzenia niż zadania z podręcznika robione w zeszycie.

mamaAsia
Użytkownik

# Posted: 17 Cze 2010 23:24
Odpowiedz 


Też czaję się na edu-romy.

Czy ktoś wie, czy lepiej kupić wg klas czy wg przedmiotów? Czy materiał np. z fizyki dla gimnazjum wydany w zestawie 'fizyka-gimnazjum' to to samo, co znajdziemy w poszczególnych klasach podzielone na części? Logika podpowiadałaby, że tak, natomiast cenowo i ilościowo wygląda, że obie opcje różnią się dosyć znacznie.

mamaAsia
Użytkownik

# Posted: 18 Cze 2010 00:11 ° Edytowany przez: mamaAsia
Odpowiedz 


karen
pamietam ze szkoly jakies odrabiania lekcji godzinami i uczenie sie do klasowek.

No właśnie tego nie ma w edukacji domowej.

Taka fizyka w 1 klasie gimnazjum - przedmiot bardzo nie-przyszłościowy dla moich córek (czytaj: zbędny), przynajmniej na dzisiaj, bo któż to jeszcze wie.

1 semestr - 13 tematów w 2 działach

2 semestr - 21 tematów w 3 działach

Najpierw uczenie strasznie się rozmydlało, bo nawet ja wymiękałam przy niektórych tekstach - wtedy chowałyśmy podręcznik na parę dni w nadziei, że może się rozejdzie po kościach, albo jakoś rozjaśni się samo, no nie wiem.

Potem jak już nie było czasu na odkładanie i czekanie na przypływ zrozumienia, jednego dnia wtłoczyłam Hani do głowy wszystko co się dało o ruchu, drugiego o sile, a wieczorem jeszcze o parciu i ciśnieniu (czyli - wszystkie 3 działy). Tematy swoją drogą, że tak powiem 'w temacie'

Nigdzie nie jest powiedziane (no, chyba że w rozkładzie programu), że po wprowadzeniu pojęcia ruchu jednostajnego trzeba odczekać tydzień, by wprowadzić ruch jedn. zmienny, kolejny tydzień - ruch jedn. przyspieszony, a tydzień później - ruch jedn. opóźniony. I po miesiącu, kiedy już wszystko zapomnieliśmy, powtórka i klasówka z ruchu. A pomiędzy - niepewność kartkówek lub odpytywania.

Wszystko na poziomie gimnazjalnym o tych ruchach można opowiedzieć w godzinę - zwłaszcza, jak się jest ciągle świeżo upieczonym kierowcą ciągle głęboko analizującym zależność między naciskaniem na pedał gazu a wskazaniami na szybkościomierzu . Potem jeszcze kilka różnych wykresów i parę wzorów i cały dział mamy za sobą. A wieczorem powtórka z krótkich notatek. Wzory trochę się mieszają, ale cóż, nie można umieć wszystkiego.

Jest to oczywiście wersja bardzo nagląca i niekoniecznie komfortowa, ale - jak w przypadku chemii - podobnej objętościowo - można to solidnie przyswoić w 2 tygodnie systematycznej pracy, zupełnie na spokojnie i 'bez nerw'.

W szkole osoby nie przepadające za danym przedmiotem są po prostu systematycznie nękane przez cały rok - od lekcji do lekcji, od powtórki do klasówki, brrr.

W domu można zacisnąć zęby, spiąć się na krótszy lub dłuższy czas, ucząc się czego trzeba, pojechać i zdać i już. A dobrze zrobione notatki przydadzą się młodszej siostrze i do powtóki do egzaminu na koniec gimnazjum.

PS. Mój ulubione zdanie często pojawiające się w podręczniku do fizyki, zawsze dodawało mi otuchy: "W gimnazjum będziemy zajmować się tylko ...."

jurgielajtis
Użytkownik

# Posted: 18 Cze 2010 20:04
Odpowiedz 


mamaAsia
Ale mnie pocieszyłaś
Nie spodziewałam się, że w gimnazjum też nie ma tak wiele pracy. Ostatnio znajomi, którzy mają córkę w 1 kl bardzo nam odradzali ED na tym etapie. Twierdzą, że materiał jest strasznie trudny.

Bardzo dziękuję Ci za te słowa

<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >>
Twoja wypowiedź
Pogróbiony  Kursywa  Podkreślenie  Obraz  Link  Wyłącz BB code *Co to takiego?
:) ;) :up: :down: :lol: :confused :cool: :sad: :shame: :smirk: :tongue: ... Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać wiadomości. Podaj poprawnie swój login i hasło, lub najpierw się zarejestruj.
 

Reklama i Sponsorzy:
Wydawnictwo Świat Baśni, well-com, angielski dla firm, fotograf ślub kraków, szkolenia integracyjne, Programy iPhone/iPad
Wygenerowane przezminiBB forum software © 2001-2010 projektowanie stron system cms jakub wisniewski weblog