AIRBOT.NET LOGO
  ° Forum ° Odpowiedz ° Statystyki ° Rejestracja ° Szukaj °

AIRBOT.NET - FORUM / Edukacja Domowa / Lato z angielskim u Sawickich
Autor Wiadomość
kornelia
Użytkownik

# Posted: 14 Maj 2010 15:56
Odpowiedz 


Witam,

Nazywam się Kornelia Orwat, mieszkam w WArszawie, mam dwóch synów (3 i 6 lat) i zastanawiam się nad wyjazdem w lipcu do Sawickich na obóz z angielskim.

Czy ktoś z Was na tym był? Podobało Wam się? Kto się wybiera ponownie?

W sumie interesuje mnie temat ED i chętnie pym porozmawiała z ludźmi którzy to praktykują, martwi mnie bowiem brak kontaktu z edukatorami domowymi w Warszawie. Mój starszy syn jest bardzo towarzyski obawiam się pozbawienia go możliwości zabaw z rówieśnikami - wszyscy przecież będą chodzić do szkół - więc kiedy i z kim się spotykać?

Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam,
K.

Sacagawea
Użytkownik

# Posted: 16 Maj 2010 17:28
Odpowiedz 


Witam!
Ja się też przymierzam do tego obozu, ale wszystko zależy od kosztów i możliwości zabrania ze sobą piątego członka załogi (takiego co nie chodzi i nie gada). Pisałam maila, ale na razie nie dostałam odpowiedzi, więc nie bardzo wiem co sądzić.
Pozdrawiam,
S

MonikA
Użytkownik

# Posted: 17 Maj 2010 13:10
Odpowiedz 


Ja nie o obozie - ja o wątpliwościach związanych z towarzyskością. Mój syn najstarszy też jest ogromnie towarzyski. Ale to nie znaczy, że najlepszym towarzystwem dla niego są zupełnie przypadkowe dzieciaki z podstawówki. Jako edukatorzy domowi mamy tę przewagę, że możemy mieć wpływ na to, z kim nasze dziecko się spotyka i na ile czasu. Oczywiście w naszej rzeczywistości - mieszkamy w małym osiedlu na mazowieckiej wsi, do najbliższego miasteczka 6 km - jest to dużo prostsze niż w Warszawie.
I muszę wam powiedzieć, że w tym jakoś tam wyselekcjonowanym środowisku moje dziecko przeżyło ostatnio traumę. Został odrzucony przez kolegów tylko dlatego, że nie ma swojej komórki!!! A nie ma jej, bo uważamy, że w naszej sytuacji jest mu niepotrzebna, a poza tym jak wszyscy wiedzą, jest to rzecz niezdrowa, szczególnie kiedy noszą ja stale przy sobie DZIECI. Natomiast jeden z tych koleżków rzucił hasło, że komórek to dzisiaj nie mają biedacy i głupi i nie będą się z moim synem bawić.
trochę mną trząchnęło...
Aha, jeszcze chciałabym dodać, Kornelio, że nie ma się co przejmować z kim będzie się Twoje dziecko przyjaźniło, kiedy wszyscy są w szkole - po prostu w czasie szkoły on też się uczy - tylko w domu. A po południu - chata wolna, a przede wszystkim wszelkie rozwojowe, fajne, ciekawe kluby, zajęcia, zbiórki itp, na których naprawdę jest czas na przyjaźń - bo w szkole go nie ma. Przyjaźnie rozwija się przecież po szkole!
Pozdrawiam i życzę dobrych decyzji!

karen
Użytkownik

# Posted: 18 Maj 2010 13:37
Odpowiedz 


MonikA
Przegladalam ostatnio ksiazke o mobbingu wsrod dzieci. Taka sytuacja jak Ty opisujesz tez tam jest: najczesciej jest tam jeden bul, ktory dumnie rozpowszechnia swoje poglady a cala reszta go slucha, bo sie go boi albo nie ma argumentow na nie. Radza tam 2 strategie:
1. Nauczyc dziecka ignorowania takich buli/tekstow (zeby kiedy je znowu uslyszy mowilo sobie w duchu: to bzdura, komorki sa niezdrowe, on mowi po to, zeby mnie zezloscic ale okazywalo tzw. zero reakcji, np. dalej robilo swoje).
2. Podjac normalne relacje z tymi nie-bulami z reszty grupy (nie dac sie wyizolowac!) bez potrzeby dyskutowania tematu komorek. Jesli ktores (ale nie-bulowate) zapyta syna wprost o komory, to trzeba powiedziec krotko i szczerze swoje zdanie i nie przewlekac tematu.
Nie wiem, czy to cos pomoze, tak pisza i wydaje mi sie to dosyc rozsadne...

MonikA
Użytkownik

# Posted: 18 Maj 2010 15:48
Odpowiedz 


Dzięki serdeczne, karen!
Musze koniecznie napisać, jak synek poradził sobie przy następnym spotkaniu z tą grupką. Przede wszystkim wykorzystał trochę drugą taktykę - znaleźć sobie kumpla. Znalazł chyba nawet dwóch. I opowiedział mi dzisiaj (to się działo w niedzielę), że idzie sobie z tymi dwoma kolegami, a naprzeciwko nich tamci - grający na komórkach! Jeden z paczki mojego synka mówi: O, komórkowcy! Tamci coś odpowiedzieli, a wtedy mój synuś powiedział: a my tu mamy coś ważniejszego niż komórki - mamy fajną paczkę. I podobno tamtych zatkało.
Niestety później podobno poszli gdzieś za chałupkę i zaczęli się po prostu bić - komórkowcy na niekomórkowców... męskie nasienie... ale nie trwało to długo, bo przerwa się skończyła i musieli iść gdzieś tam do jakichś zajęć

karen
Użytkownik

# Posted: 18 Maj 2010 16:45
Odpowiedz 


Niestety później podobno poszli gdzieś za chałupkę i zaczęli się po prostu bić - komórkowcy na niekomórkowców... No ale to dobrze, nie byl sam (kontra bul) tylko grupa na grupe (to juz jakies bardziej ludzkie...).
Pisza jeszcze,ze:
1. Poniewaz bul tak naprawde wcale nie chce poznac opinii drugiej osoby, wiec jego „pytania”/zaczepki nalezy ignorowac (najlepiej niewerbalnie: spojrzeniem, odwroceniem sie przyslowiowym tyl...em, rozpoczeciem rozmowy z kim innym).
2. Z jakiegos (chorego) powodu bul chce wyalienowac jak najwieksza ilosc osob, wiec tak naprawde nikt go nie lubi (bo kazdy byl juz kiedys atakowany przez niego) tylko boi. Najwazniejsze jest, zeby nie dac sie wyeliminowac z grupy („ja tez mam prawo tu byc”) i utrzymywac pozytywne relacje a z jak najwieksza liczba osob. Jak bul zobaczy,ze mu sie klika kruszy, sam zaczyna panikowac i sie wycofuje.
3. Najlepsze lekarstwo na bulostwo to byc samemu dobrym przyjacielem: dzielic sie swoimi zainteresowaniami, pomyslami, umiec sluchac, nie obgadywac innych (zwlaszcza przed bulem, ktory moze okresowo udawac „przyjaciela”), wychodzic do ludzi (nawet jesli mozna byc zranionym...)
Niby banalne rady ale ktory dorosly tak to wszystko umie?!

zbyszekborys
Użytkownik

# Posted: 24 Maj 2010 20:25
Odpowiedz 


Witam serdecznie,
więcej informacji o spotkaniu w lipcu w Krzyżówkach:
w wakacje chcemy zorganizować spotkanie aby przygotować się do
kolejnego roku w edukacji domowej i nauczyć się czegoś od siebie
nawzajem. Sami jako rodzina mamy dwókę chłopców w edukacji domowej od
dwóch i pół roku(11 i 13 lat). Młodszy z nich od roku jest zapisany
do szkoły w Krzyżówkach - ich mama w bieżącym roku uczyła angielskiego i
przygotowywała egzamin z angielskiego dla homeschoolersów w Krżyżówkach.
Starszy jest natomiast w gimnazjum w Krakowie gdzie mieszkamy na stałe.

Spotkanie chcemy zorganizować w formie pobytu wypoczynkowo-edukacyjnego dla osób
już uczących w domu oraz dla sympatyków tej formy edukacji. Termin spotkania to
3 do 17 lipca 2010. W czasie pobytu chcemy zorganizować zajęcia z języka angielskiego.
Dla nas będzie to też okazja aby porozmawiać o szeroko pojętej
edukacji w gronie ludzi zainteresowanych tym tematem w pięknie położonej w
lesie przy strumyku szkole Montessori w Krzyżówkach.

Zapraszamy całe rodziny aby także dzieci mogły poznać się między sobą.
Plan spotknia zakłada rozmowy z rodzinami uczącymi dzieci w domu o ich
trudnościach i sukcesach oraz zajęcia z
języka angielskiego(sami prowadzimy szkołę angielskiego
więc postaramy się to zrobić profesjonalnie i twórczo),będzie też oczywiście
wypoczynek w pięknych górach Beskidu Zywieckiego - do Słowacji z pięknymi
zamkami , jaskiniami i basenami geotermalnymi są tylko dwa kilometry. Na spotkanie przyjedzie rodzina z Anglii z dłuższym stażem w edukacji domowej(byli już u nas w zeszłym roku-wspaniali ludzie),będzie więc możliwość doszkolenia angielskiego na żywo.
Dla tych którzy mają swoje własne karimaty,materace i śpiwory pobyt za symboliczną opłatą z dostępem do ciepłej wody i możliwością przygotowania ciepłego posiłku(dostęp do kuchni)

Pozdrawiam serdecznie
Danka i Zbyszek Borysowie
kontakt: telefon 502072521 lub e-mail zborys@poczta.onet.pl

jurgielajtis
Użytkownik

# Posted: 25 Maj 2010 09:53
Odpowiedz 


Ten termin jest ostateczny czy może ulec zmianie? Bardzo chcielibyśmy pojechać, ale w tym czasie dzieci będą na koloniach.

kornelia
Użytkownik

# Posted: 25 Maj 2010 20:41
Odpowiedz 


Dziekuję za odzew. Monika, myślę że masz rację, trzeba poszukać fajnych miejsc i zajęć po południu żeby dziecko miało okazje poznać fajnych ludzi. Z drugiej strony decyzja o ED jeszcze nie zapadła, młody jest zapisany do zerówki ale waham się - jakoś jak do tej pory więcej nauczył sie w domu niż poza nim...

Co do wyjazdu na obóz też na razie nie możemy podjąc decyzji, myślę że w ciągu dwóch tygodni sprawa się wyjaśni.
Oj, wychodzi na to że strasznie niezdecydowani jesteśmy

Pozdrawiam,

zbyszekborys
Użytkownik

# Posted: 25 Maj 2010 22:53
Odpowiedz 


Jeśli chodzi o czas obozu to mamy w tym roku już ustalony termin -od 3 do 17 lipca i niestety nie możemy nic już przestawić.
Zbyszek Borys

Healthy
Użytkownik

# Posted: 25 Maj 2010 23:02
Odpowiedz 


Do Korneli,

nawet jeśli się wahasz czy synek ma uczyć się w domu czy w szkole, radziłabym Ci złożyć podanie o ED. Do szkoły może wrócić w każdej chwili - ta furtka jest zawsze otwarta. Natomiast jeśli do końca maja nie złożysz dokumentów o ED to niestety klamka zapadła i w danym roku szkolnym Twój synek będzie musiał chodzić do szkoły.

pozdrawiam serdecznie i życzę trafnych dla Waszej rodziny decyzji.

Halina

Sacagawea
Użytkownik

# Posted: 26 Maj 2010 10:14
Odpowiedz 


zbyszekborys
A można by jakieś dodatkowe informacje na temat tego angielskiego? Czy to ma być w formie jakichś zajęć? Jakiś podział na grupy? Jak to widzicie?
kornelia
Nie Wy jedni się wahacie - my tak już drugi rok (no w tamtym roku się po terminie zdecydowaliśmy, więc tak jak pisze Halina - papierki załatwcie koniecznie do końca maja, bo potem nic nie zrobicie, a w druga stronę zawsze łatwiej). Decyzja jest trudna, człowiek nie jest w stanie do końca przewidzieć konsekwencji, więc nic dziwnego, że ma wątpliwości.
pozdrawiam
S.

zbyszekborys
Użytkownik

# Posted: 26 Maj 2010 11:37
Odpowiedz 


Planujemy dwie godziny dziennie,na miejscu ustalamy jaki kto ma poziom i ustalamy plan działania. Staramy się robić to w przyjaznej atmosferze-będą to w końcu wakacje.Lucy, która przyjedzie z Anglii zadeklarowała chęc pomocy w uczeniu angielskiego -będziemy mieli więc wsparcie (i możliwość konwersacji) ze strony native speaker' a. Więcej informacji o tym co chcemy zrobić z angielskiego na www.english.krakow.pl w aktualności-rodzinne wakacje z angielskim i sztuką.
Zbyszek Borys

Linum
Użytkownik

# Posted: 27 Maj 2010 09:53
Odpowiedz 


My byliśmy w zeszłym roku. Było super. Nasze starsze dzieci, wtedy 5 i 3 lata brały udział w zajęciach, specjalnie dostosowanych do ich wieku. Było dużo gier, zabaw oraz piosenek, więc forma dla nich jak najbardziej odpowiednia. Była także rodzina z Anglii, o której wspominał Zbyszek. Więc także i my mieliśmy szanse odświeżyć nasz angielski. Była także możliwość wymiany doświadczeń i wiele twórczych rozmów. Skorzystaliśmy wszyscy.

Twoja wypowiedź
Pogróbiony  Kursywa  Podkreślenie  Obraz  Link  Wyłącz BB code *Co to takiego?
:) ;) :up: :down: :lol: :confused :cool: :sad: :shame: :smirk: :tongue: ... Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać wiadomości. Podaj poprawnie swój login i hasło, lub najpierw się zarejestruj.
 

Reklama i Sponsorzy:
Wydawnictwo Świat Baśni, well-com, angielski dla firm, fotograf ślub kraków, szkolenia integracyjne, Programy iPhone/iPad
Wygenerowane przezminiBB forum software © 2001-2010 projektowanie stron system cms jakub wisniewski weblog