AIRBOT.NET LOGO
  ° Forum ° Odpowiedz ° Statystyki ° Rejestracja ° Szukaj °

AIRBOT.NET - FORUM / Edukacja Domowa / Połączyć niepołączalne!
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
karen
Użytkownik

# Posted: 29 Kwi 2010 10:51
Odpowiedz 


Jejciu, naprawde jestesmy podobne, jurgielajtis ! (mam nadzieje, ze nie masz moich wad :lol Nozyk w kieszeni mi sie otwiera jak 6 letni syn znajomego adwokata pluje na matke publicznie albo 7 letnia corka dyrektorki przedszkola rzuca sie na ziemie i kopie kogo popadnie (zdarzenia, ktorych bylam swiadkiem). Dzieci te byly od zlobka w prestizowych przedszkolach a teraz szkolach. Dla mnie (a nawet naszej Madzi) to matrix, patrzymy i nie wiemy,o co chodzi i dlaczego tu jestesmy...I tez bym bardzo chciala,zeby zalala nas fala wypowiedzi rodzicow z kilkuletnim doswiadczeniem (bar-dzo pro-si-my), bo, co by nie mowic, oni wiedza LEPIEJ. Z mojego skromnego doswiadzcenia z przedszkolem (Magda byla tam wszystkiego 3 miesiace) i bylo tak, jak piszesz. Nasza domowa diva zamknela sie, zrobila jeszcze bardziej uparta niz jej skorpionowata natura, przestala rysowac, spiewac i snuc opowiesci (zajecia wypelniajace 90% jej dnia), za to poplakiwac i wymyslac sobie choroby (glowka, nozka, paluszek). Dosyc szybko zorientowalam sie,ze to chyba nie droga dla nas i po kilku miesiacach w domu kompletna metamorfoza (lekki uraz pozostal, na samo slowo P odwraca glowe, dlaczego? nie wiem). Dobrzy ludzie, podzielcie sie swoimi przezyciami, jestesmy tu przeciez anonimowo!

belfer67
Użytkownik

# Posted: 29 Kwi 2010 18:33
Odpowiedz 


Jurgielajtis i karen - Wasze odczucia nie są odosobnione. My edukujemy domowo drugi rok - pierwsza klasa gimnazjum. Nie robimy tego ani z przyczyn ideologicznych, ani dlatego,że nasze dziecko jest genialne. Szkoła była dla naszej córki traumą i podobnie jak u jurgielajtis Edyta wracała z niej zmęczona, ubita, niezdolna do żadnej pracy umysłowej. Nie podążamy za dzieckiem - jak tu stwierdzono, bo gdyby tak było zapewne spędzałybyśmy czas na podążaniu za najnowszymi trendami mody, nowościami muzycznymi i filmowymi - bo takie są zainteresowania przeciętnej nastolatki, w tym także naszej córki. Uczymy się razem, zgodnie z obowiązującym programem - bo poczucie obowiązku to bardzo ważna rzecz w wychowaniu dziecka. Nie mamy czasu na snucie fantazji - co by było gdyby, bo na takiej zasadzie mogłabym też snuć fantazje - co by było gdybym w pracy robiła tylko to co lubię. Efekty naszej pracy sa bardzo widoczne i w zachowaniu i w nauce naszej córki i nkit mi wmówi, że w szkole byłoby jej lepiej. Zresztą wystarczy popatrzeć na przeciętne gimnazjum i młodzież, która tam wegetuje ( bo uczy się to za dużo powiedziane). Nie przejmujcie się swoimi wątpliwościami, one zawsze będą, nawet wtedy, gdy wszystko będzie szło "jak po maśle". Obserwujcie swoje dziecko, ale myślcie też o sobie - nie można całego swego jestestwa podporządkowac dziecku - ono musi uczyć się samokształcenia, samodoskonalenia - a to w edukacji domowej jest możliwe i to jest jeden z jej atutów.

JacekKupras
Użytkownik

# Posted: 29 Kwi 2010 19:41
Odpowiedz 


belfer67
Bardzo dziękuję Ci za tą wypowiedź. Dla mnie trafia ona w sedno tego, jakie w ogóle powinny być motywacje przy wyborze sposobu edukacji dla dzieciaka.

karen
Użytkownik

# Posted: 29 Kwi 2010 19:57
Odpowiedz 


Bardzo dziekuje belfer67. To mi dodaje otuchy i nadzieji,ze nawet „okrojona” wersja ED jest OK, Podobne zdanie ma moj maz (nawiasem mowiac niezwykle samodzielny i wytrwaly w dazeniu do celu czlowiek :up , ktory hamuje moje (czasami dosyc silne) zapedy „podporzadkowania swojego jestestwa” potomkom, „podazania za ich potrzebami” (co prowadzi u mnie, przy pracy zawodowej, obowiazkach domowych, itd. do wypalenia i niezadowolenia z siebie samej) uwazajac,ze on nie jest od ich uszczesliwiania ale wychowania. Mnie sie spodobala filozofia Ch. Mason, ktora na pierwszym miejscu stawiala wlasnie wychowanie a zaraz potem szerokie wyksztalcenie mlodego czlowieka ale bez nacisku/manipulacji na stopnie/tzw. sukces, pozostawiajac jednoczesnie pelne miejsce na rozwoj indywidualnosci/osobowosci jednostki (oczywiscie w spolecznie akceptowalnych ramach). Taki bylby moj prywatny ideal ED. Ale „rzeczy piekne sa trudne...”

MonikA
Użytkownik

# Posted: 17 Maj 2010 14:22
Odpowiedz 


Ja szczególnie dziękuję Jurgielajtis za słowa:

"...na więcej mnie nie stać z następujących powodów:
1. jest to ponad moje siły
2. wychowujemy 5 dzieci w wieku 3-12 lat
3. mamy sporo zajęć pozadomowych i nie możemy się oddać jedynie "podążaniu za potrzebami dziecka"."

Dzisiaj i ja mogłabym się podpisać pod tym zdaniem dwiema rękami, choć na początku strasznie porywało mnie "pójście za dzieckiem"...
Nasza historia ed to 4 lata - trudne 4 lata...
Nasze dzieci nigdy nie chodziły do szkoły podstawowej (3 razy w tygodniu popołudniami jeżdżą do szkoły muzycznej, ale to zupełnie co innego).
Przy temperamencie naszego najstarszego synka prowadzenie edukacji było od razu wyzwaniem - tym bardziej że gdy kończył zerówkę, urodziły nam się bliźniczki, a na świecie był już jego młodszy brat. Miałam wielki dylemat, czy nie posłać go jednak do szkoły i nie zrobiłam tego TYLKO ze względów wychowawczych. Pomyślałam, że nie mam siły odkręcać tego, co mu przez kilka godzin dziennie będą "nakręcać" koledzy i być może nauczyciele (nigdy nie wiadomo, na kogo dziecko trafi).
Muszę też przyznać, że ta nasza edukacja domowa przechodziła najróżniejsze koleje, właśnie od strony merytorycznej - zaczęłam bowiem tak trochę unschoolingowo - władza nad edukacją w rękach dziecka, ale wiedziałam, że na poziomie zerówki mogę sobie na to pozwolić, bo moje dziecko już w zasadzie wszystko wiedziało, co powinno wiedzieć. Ale im dalej w las, tym zaczęliśmy się uczyć systematyczniej i bardziej "po mojemu" - bo jakoś podskórnie czułam, że prawda jest w tym, co napisała tu jedna z dziewczyn: klasy 1-3 mają dać konkretną podstawę pod dalszą naukę, a z drugiej strony wyrobić NAWYKI!!! Bardzo ciężko było mojemu dziecku zaakceptować moje warunki "gry". Ale przegryźliśmy to wspólnie. Już drugiemu synkowi, który od razu wszedł w taki bardziej uporządkowany system, było łatwiej.
To nie znaczy, że nie mają pewnej swobody w nauce, ale jednak pewną ramkę każdego dnia muszą wykonać. Zresztą przy ich licznych zajęciach popołudniowych, zwyczajnie nie byłoby czasu na jakiś taki wolnościowy system. First things first.
I mimo, że moje dzieci nie mają traumatycznych przeżyć związanych ze szkołą, to i tak wierzę, że lepiej, iż mogą uczyć się w domu. A życie dostarcza i tak traumatycznych przeżyć. Jedno z nich opisałam w wątku "obóz z angielskim u Sawickich", czy jakoś tak.
Pozdrawiam wszystkie silne kobiety z furą dzieci, które mają motywację, aby te dzieci nie tylko urodzić, ale zrobić dla nich tyle ile można!

karen
Użytkownik

# Posted: 17 Maj 2010 17:28
Odpowiedz 


Moja Magda tez ma dosyc trudny charakter/temperament: od poczatku bylo "ja sama" i "Maga chce!". Dosyc wczesnie bardzo chciala sie uczyc czytac i pisac (zeby pisac "ksiazki", ktore my z koleji bedziemy czytac) ale tez znam paru zagorzalych unschoolerow wiec nic w tej sprawie nie robilam, zeby dziecku nie zaszkodzic. W sumie jednak jakies pol roku temu (jak skonczyla 5 lat) zaczelysmy wprowadzac krotkie (po 5 -10 minut) lekcje czytania, pisania, podstaw rysunku (bo jej wlasne jej sie "nie podobaly"), liczenia na liczydle. Po pol roku musze powiedziec,ze ten system sprawdzil sie u nas lepiej: Maga ma mniejsza frustracje (a jest troche perfekcjonistka), duuuuzo bardziej idzie do przodu i jest paradoksalnie latwiejsza do prowadzenia! Juz sie tak wdrozyla,ze teraz nawet w sobote chce "lekcje" (a mi sie z koleji juz nie chce). Moze bardziej temperamentne dzieci potrzebuja wiecej ukierunkowania a mniej wiecej swobody? Nie wiem, u nas taka posrednia droga zdaje na razie egzamin- z korzyscia dla mamy i cory. Pozdrawiam serdecznie. Bo

belfer67
Użytkownik

# Posted: 17 Maj 2010 19:29 ° Edytowany przez: belfer67
Odpowiedz 


Dziewczyny, jeśli martwicie się "oporami" Waszych pociech, to pomyślcie o tym , jak się pracuje z nastolatką. Pewnie Halinka wie coś na ten temat. Dzisiaj dzieci dojrzewają bardzo szybko, moja Edyta mimo, że nie jeszcze czternastu lat wygląda jak dorosła kobieta. Burza hormonów, wahania nastrojów, bunt przeciwko wszystkiemu - ale tylko dzięki temu, że uczymy się edukacją domową mogę to jakoś szybko i zdecydowanie zneutralizować i po chwilach wybuchów moja wyższa ode mnie córeńka przytula się do mnie i szepce "Kocham Cię mamusiu". I to juz mówi samo za siebie, że warto...

MonikA
Użytkownik

# Posted: 17 Maj 2010 21:32
Odpowiedz 


Zdecydowanie szykujemy się w domu na tę burzę hormonów - z tym że męskich... jak to będzie????????

karen
Użytkownik

# Posted: 18 Maj 2010 11:01 ° Edytowany przez: karen
Odpowiedz 


Jest na Slasku takie powiedzenie "male dziecko, maly klopot, duze dziecko, duzy klopot..." Ja sie tylko pocieszam,ze jak sie Magela teraz (4-5-6 lat) wyszumiala (a dala nam wycisk, wprawdzie, dzieki Bogu, obylo bez histerii ale uparta byla jak stary koziol), to moze w okresie dojrzewania sobie odpusci...(ja tak mialam )

MonikA
Użytkownik

# Posted: 18 Maj 2010 15:56
Odpowiedz 


A wiesz, że i ja po cichu mam taką nadzieję...

AnnaJanickaGalant
Użytkownik

# Posted: 21 Maj 2010 22:27
Odpowiedz 


Sześć lat partyzantki szkolnej tzn. robić swoje - lać na system plus kolejne sześc lat edukacji domowej pokazało mi, że zmienne prowadzenie najlepiej się sprawdza. Raz ja szłam za synem a raz on za mną
Po 12 latach zabawy edukacyjnej i przymykania oczu na nadmiar formalizmu widzę, że mój syn fajnie sobie radzi w życiu i chyba o to chodziło. Teraz sobie czasem myślę i rozmawiam ze Stwórcą - "daj mu sporo wyzwań, żeby miał szansę popełnić dużo błędów bo na nich się nauczy jak być CZŁOWIEKIEM". To tak z przymrużeniem oka, ale rzeczywiście ED nauczyła go wybierać i być odpowiedzialnym za siebie, oraz ponosić konsekwencje tych wyborów.

<< . 1 . 2 .
Twoja wypowiedź
Pogróbiony  Kursywa  Podkreślenie  Obraz  Link  Wyłącz BB code *Co to takiego?
:) ;) :up: :down: :lol: :confused :cool: :sad: :shame: :smirk: :tongue: ... Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać wiadomości. Podaj poprawnie swój login i hasło, lub najpierw się zarejestruj.
 

Reklama i Sponsorzy:
Wydawnictwo Świat Baśni, well-com, angielski dla firm, fotograf ślub kraków, szkolenia integracyjne, Programy iPhone/iPad
Wygenerowane przezminiBB forum software © 2001-2010 projektowanie stron system cms jakub wisniewski weblog