| Autor |
Wiadomość |
MonikA
Użytkownik
|
# Posted: 2 Lut 2010 21:23
Odpowiedz
Kochani edukatorzy, może macie jakieś cudowne sposoby na to, żeby dziecko było bardziej skoncentrowane??? jakieś ćwiczenia???
|
Irena Kanicka
Użytkownik
|
# Posted: 3 Lut 2010 05:40
Odpowiedz
Moje dziecko musi być zainteresowane... Wtedy koncentruje się bez zarzutu. Kiedy się nudzi, kręci się niecierpliwie. Ja myślę, że nie należy przywiązywać wagi do tej "koncentracji", kiedy dziecko jest małe. Trzeba czytać mu książeczki, pomimo tego, że wydaje się nie słuchać, śpiewać mu, kiedy chodzi po pokoju itp. A potem zwracać uwagę na to, czy dziecka nie zanudzamy. Może książka ma kiepskie ilustracje? Może tekst jest za trudny? Może gra planszowa zbyt skomplikowana albo za mało kolorowa? A śpiewa się najlepiej w grupie, więc może trzeba zaprosić inne dzieci do zabawy? Praca plastyczna też najlepiej wychodzi, kiedy robi się ją wspólnie z jednym z rodziców, z rodzeństwem albo z kolegą! Powodzenia!
|
henat
Użytkownik
|
# Posted: 3 Lut 2010 11:43
Odpowiedz
Z koncentracją bywają problemy zwłaszcza u małych dzieci. Nie zawsze uda nam się tak zorganizować zajęcia aby dziecko było zainteresowane (w homeschoolingu to herezja!).
Istnieje szereg ćwiczeń wyrabiających koncentrację. Zerknij np. do Gruszczyk-Kolczyńskiej. W razie potrzeby mogę Ci podesłać inne zestawy ćwiczeń. Dobrze też działa mała motoryka.
|
Irena Kanicka
Użytkownik
|
# Posted: 3 Lut 2010 12:36
Odpowiedz
Dziecku się coś podoba, koncentruje się. Coś jest dla niego nudne, nie koncentruje się. To logiczne. Wszystko zależy od tego, czy chce się na czymś koncentrować, czy nie. Nie wiem, gdzie tu herezja Jeśli nie umiemy zorganizować ciekawych zajęć dla dziecka, to może w ogóle dajmy sobie z tym spokój?
|
henat
Użytkownik
|
# Posted: 3 Lut 2010 14:04
Odpowiedz
To nie jest takie proste ponieważ czasami jesteśmy zmuszeni do wykonywania zadań nudnych a wymagających koncentracji. I tego również powinniśmy uczyć.
Wspomniałem o "herezji" trochę uprzedzając pewien problem, z którym chciałbym się zwrócić do edukatorów praktyków:
Jedną z naczelnych zasad homeschoolingu (jak go rozumiem) jest to, że uczeń zajmuje się wyłącznie zagadnieniami, które są dla niego ciekawe. Na ile w praktyce udaje się zrealizować tę ideę?
|
joasia
Użytkownik
|
# Posted: 3 Lut 2010 17:29
Odpowiedz
Dziecku się coś podoba, koncentruje się. Coś jest dla niego nudne, nie koncentruje się.
Trochę w tym racji jest, ale nie do końca, bo każde dziecko (od małego) trzeba uczyć koncentracji. Uważam, że lepiej przeczytać trzy zdania z dzieckiem na kolanach aniżeli całą książeczkę gdy ono czymś tam się zajmuje. W ten sposób uczymy go skupiania się na jakimś zajęciu ale i szacunku do czytającego, mówiącego itp.
Przy okazji... czasem brak koncentracji jest wynikiem zeza rozbieżnego, najczęściej niewidocznego, ale objawiającego się podczas badania przez specjalistę od zeza. Im wcześniej to się zdiagnozuje tym większe prawdopodobieństwo zredukowania wady poprzez ćwiczenia.
|
MonikA
Użytkownik
|
# Posted: 3 Lut 2010 23:01
Odpowiedz
Zdecydowanie zgadzam się ze zdaniem henata: czasami jesteśmy zmuszeni do wykonywania zadań nudnych a wymagających koncentracji. I tego również powinniśmy uczyć.
I o to w zasadzie pytałam. Bo oczywiste jest, że uwaga idzie za zainteresowaniem, ale my musimy przygotować to dziecko w krótkiej perspektywie do egzaminów, a w długiej do kolejnych etapów edukacyjnych i dlatego pewne rzeczy musi po prostu umieć - również te, które go nie interesują. To pierwsza sprawa.
Druga to ta, że są dzieci, które generalnie jakoś same z siebie niczym się specjalnie nie interesują, ale można je zainspirować. Dokładnie dziś miałam taką sytuację - dzieciaki zapisały się na zajęcia plastyczne w ramach ferii w ośrodku kultury. No i mój synek wymyślił rano, że on nie chce jechać, że jest nudno. Oczywiście znając osobę prowadzącą i wiedząc, że wcześniej mu się podobało, nie przyłożyłam do tego marudzenia wagi, tylko wzięłam program i czytam mu, że dzisiaj będzie o złudzeniach optycznych, że to są ciekawe sprawy. A on na to, co w tym ciekawego. Więc ja sięgnęłam na półkę i podałam mu książkę "Magia sztuki". Kręcił nosem, ale zaczął oglądać, a potem tak się zaczytał, że aż miło było patrzeć. W końcu wziął nawet tę książkę na zajęcia, żeby pokazać pani.
hmmmm, właśnie złapałam się na tym, ze sama sobie odpowiadam na pytanie, tylko wiecie, w ferworze codziennego dnia nie zawsze jest czas, chęć czy siła na takie motywowanie - a coś robić trzeba (czyli dziecko uczyć się musi). Ustalam z synem co będzie dzisiaj robił, on idzie do swojego pokoju (tak woli) i to, co mogłoby mu zająć - wiem to na pewno - 20 minut, on robi przynajmniej dwa razy tyle. I wiem, że nie jest to kwestia nieumiejętności, ale kompletnej dekoncentracji...
Jeszce tylko zaznaczę, że chodzi o ucznia klasy 3, a więc to nie jest dziecko, które biorę na kolana, żeby mu poczytać, tylko nieco większy rozmiar 
|
MonikA
Użytkownik
|
# Posted: 4 Lut 2010 22:23
Odpowiedz
Bardzo proszę, henacie, czy możesz mi podesłać te ćwiczenia, o których pisałeś na monika@fzz.pl? Będę wdzięczna
Io której książce Gruszczyk -Kolczyńskiej myślisz?? - mogę prosić o dokładniejsze dane?
|
sylwia_mala
Użytkownik
|
# Posted: 15 Lut 2010 13:26
Odpowiedz
Bardzo proszę, henacie, czy możesz mi podesłać te ćwiczenia, o których pisałeś na monika@fzz.pl? Będę wdzięczna
Io której książce Gruszczyk -Kolczyńskiej myślisz?? - mogę prosić o dokładniejsze dane?
Ja tez prosze o te cwiczenia.:
gdanskpl@o2.pl
|
MonikA
Użytkownik
|
# Posted: 15 Lut 2010 22:33
Odpowiedz
a henat milczy...
|
henat
Użytkownik
|
# Posted: 16 Lut 2010 17:53
Odpowiedz
jestesmy na wyjezdzie w Zawadce (u Michala i Janeczki).
Podesle wszystko po powrocie do chalupy w przyszly poniedzialek
|