AIRBOT.NET LOGO
  ° Forum ° Statystyki ° Rejestracja ° Szukaj °

AIRBOT.NET - FORUM / Edukacja Domowa / Zerówka
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
ann007
Użytkownik

# Posted: 20 Paź 2009 22:19


W związku z podjęciem przez nas w tym roku nauczania domowego właśnie na tym etapie szukam "kolegów po fachu" - czy są tu rodzice aktualnych zerówkowiczów? Jak Wam idzie współpraca ze szkołą? Czego od was wymagają? (pytam, bo koleżanka z tego samego miasta ma zupełnie inne relacje oraz oczekiwania ze strony szkoły niż my) Na razie się nie przepracowujemy - Krzyś ma praktycznie do opanowania litery oraz ewentualnie popracować na dgrafomotoryką (ze wskazaniem na ewentualność właśnie, bo reszta umiejętności sześciolatka jest wypracowna ponad normę a grafomotoryka jest zgodna z rozwojem, więc, wg wskazań pedagoga z poradni p.p. tu można poprawić) Siadamy do stołu codziennie rano po śniadaniu (razem z 4 letnią siostrą i jej książeczkami, których sobie zażyczyła) i jesteśmy tam jakieś 15 - 20 minut. I koniec "nauki" Reszta się dzieje sama - np. w drodze samochodem dzieci się odpytują ze znaków drogowych etc. Wybrałam podręczniki "ABC" (WSiP). Nauka przy wspólnym stole zaowocowała już tym, że czterolatka pięknie sylabizuje

akania
Użytkownik

# Posted: 23 Paź 2009 20:56


Witam. My również startujemy w tym roku z najstarszym zerówkowiczem. Nasza szkoła wymaga tylko opanowania podstawy programowej i ponownego badania na koniec roku szkolnego. Uczymy się tylko wtedy, gdy Maksiu poprosi o coś co dla niego przygotowałam i codzienne czytanie 2-3 min. z elementarza. Kupiliśmy Wesołą Szkołę jeszcze przed zmianami i dzieci były zachwycone na początku, ale teraz już szukają czegoś ciekawszego. A co robimy? Głównie gramy we wszelkie gry planszowe, malujemy, wycinamy. I oczywiście język, na razie angielski. A ja poszukuję inspiracji wertując wszelkie książki jakie wpadną mi w ręce i układam sobie plany na następne lata. Mogę zdecydowanie polecić książkę E. Gruszczyk - Kolczyńskiej, K. Dobosz, E. Zielińskiej " Jak nauczyć dzieci sztuki konstruowania gier?" Dzięki niej pionki i kostka prawie nie znika z dywanu Chętnie podejmę wszelką współpracę, wiadomo w grupie raźniej

marta3
Użytkownik

# Posted: 23 Paź 2009 22:49 ° Edytowany przez: marta3


Przepraszam, że się wtrącę ale czy szkoła ma w ogóle prawo wymagać ponownych badań? Do tej pory wydawało mi się, że wg ustawy dziecko musi zdać egzamin a badania są tylko przed wydaniem zgody na ed.
Przy okazji, ja jeszcze nie edukuję formalnie w domu bo dzieci jeszcze nie podlegają obowiązkowi szkolnemu (najstarsze 5 i pół roku). Mam jednak takowe plany więc również chętnie pozostanę w kontakcie

akania
Użytkownik

# Posted: 25 Paź 2009 09:08


Mój mąż też twierdzi, że nigdzie nie znalazł przepisu, że dziecko należy ponownie poddać badaniu. Ale nam w zgodzie na ed dyrektorka wpisała, że przejście z zerówki do szkoły odbędzie się bez egzaminu, bo co tu sprawdzać, biorąc pod uwagę obecny program. Jedynie musimy przedstawić ponowne badanie.

ann007
Użytkownik

# Posted: 25 Paź 2009 20:04


Jeśli chodzi o badania - zapewne chodzi o to samo co u nas: badanie stopnia dojrzałości szkolnej (wyleciała mi teraz z głowy prawidłowa nazwa) - to co w zerówce robi się na początku i na końcu roku. W szkole robią to nauczyciele, w domu mam zrobić sama. Przedstawić w szkole wyniki DIAGNOZY - (mam!) przeprowadzonej na początku i na końcu roku szkolnego. Ta wstępna ma mi wskazać, na co mam zwrócić szczególnie uwagę. Dyrekcję szkoły mam jak na razie, bardzo sympatyczną, sama jest chyba zainteresowana co nam z tego wyjdzie. Z papierów miałam przedstawić tygodniowy plan pracy i ową diagnozę właśnie. Potem przedstawię końcową i koniec Również gramy ciągle w gry, zajęcia plastyczne nieustanne, czytanie (tzn ja czytam - obecnie kursujemy między muminkami a dr Dolittle (pełne wersje). Dzieci chodzą na angielski (same chcą) oraz Krzyś - zerówkowicz właśnie - na zajęcia sportowe ogólnorozwojowe. Poza tym łazimy na spacery, gotyjemy, prowadzimy dom. Akania i Marta3, skąd jesteście? My spod Olsztyna.
Przepraszam z chaotyczność wypowiedzi, ale kursuję między kolacjami starszych dzieci a dobieganiem do najmłodszej, która słabo śpi.

akania
Użytkownik

# Posted: 25 Paź 2009 22:27


Niestety daleko. Z Gorlic. Mamy jeszcze w domu 5-latka i 3-letnią rodzynkę. Zastanawiałam się nawet niedawno czy nie są za mali na dr Dolittle. I chyba spróbuję. Mam pytanie odnośnie zajęć plastycznych. Nie jestem mistrzem w tej dziedzinie, a uważam, że dzieci w tym wieku powinny się wyrysować i tworzyć. Masz może jakieś książki, w których mogłabym szukać inspiracji. Średni syn jest bardzo twórczy i nic nie jest mu straszne. Maks wypada blado i niestety zauważył to i oświadczył, że on nie będzie malował, bo nie umie. Za to świetnie radzi sobie z klejeniem, wycinaniem, robieniem ozdób choinkowych już od września itd.

MagdaM
Użytkownik

# Posted: 26 Paź 2009 15:27 ° Edytowany przez: MagdaM


Proponuję poszukać inspiracji w internecie - wystarczy wpisać "techniki plastyczne". Szukając materiałów edukacyjnych dla mojego III-klasisty, znalazłam "niechcący" strony z ciekawymi technikami plastycznymi dla dzieci.

marta3
Użytkownik

# Posted: 26 Paź 2009 20:41 ° Edytowany przez: marta3


Dzięki za wyjaśnienia. My jesteśmy spod Łodzi (więc też raczej daleko... chociaż od czego jest email itp., nie?). Mam 3 dzieci (2 dziewczynki: 5 i pół i 3 i pół roku i chłopca: 7 miesięcy).

ann007
Użytkownik

# Posted: 26 Paź 2009 21:03


Akania, dobrze trafiłaś - pomiędzy urlopami macierzyńskimi nauczam w szkole plastyki i historii
Napiszę Ci, z czego korzystam zwrówno w pracy w domu, jak i poza domem (do której ookropnie nie chce mi się wracać)
Kilka luźnych pomysłów i pomocy, które przychodzą mi na myśl jako pierwsze:
- tablica do pisania - mamy taką dwustronną do pisania - dzieci bawi sama możliwość rysowania na czymś innym niż kartka w dodatku zmywalnym. Ta z jednej strony jest biała, z drugiej czarna - do pisania kredą
- duże kartony rozkładane na ziemi. Ostatnio służyły do malowania plakatówkami planu miasteczka z ulicami, po których następnie jeździły resoraki. Szybko się niszczy co mobilizuje do robienia kolejnej
- wycinarki - takie jakby mini dziurkacze wycinające określone kształty - kwiatki, postacie etc
- kredki akwarelowe - bardzo wdzięczne podejście do pierwszego malowania akwarelami, które są trudne w obsłudze przez niespodziewane rozmywanie się. Tutaj możne dziecko jakoś nad ntym zapanować w dodatku mając frajdę, że kredki się rozmywa wodą.
- akurat mi się przypomniało z ubiegłego roku - bałwanki, których kształt rysuje się na brystolu, następnie wypełnia się go klejem do papieru i wykleja malutkimi kuleczkami z ręczników papierowych
- proste origami

KSIĄŻKI
- Watt Fiona, Zabawy plastyczne
Szkoła malowania
Księga pomysłów plastycznych
Swiąteczna księga pomysłów
365 rzeczy do zrobienia
książki tej autorki są kopalnia pomysłów, co prawda dla maluchów mocno odtwórczych, ale pokazują pewien rodzaj estetyki, warty zwrócenia uwagi. Starsze dzieci tutaj mogą je modyfkować. Syn uczył się na nich, np. jak rysować ciężarówki
- Cała seria "Zabawa z bajką" - wyd. Jedność - do treści bajek dobrane zadania. Całkiem fajnie wydane a i pomysły niezłe
- Anna Jabłońska, Techniki plastyczne dla dzieci. Jest jeszcze inna książka tej autorki, ale nie pamiętam tytułu.
- M. Angels Comella, Szkoła rysowania i malowania - kopalnia pomysłów na różne akcesoria plastyczne od kredek świecowych po różnego rodzaju farby - bardzo zaskakujące zastosowania. Warto.
- Igor Buszkowski, Zabawy plastyczne - to właśnie książka z pracami dla przedszkolaków - prostych i ciekawych (smoki z kijów oraz butelek po ketchupie np.)
- Katarzyna Proniewska - Mazurek, Wyszywanki i inne robótki ręczne. Moim dzieciom bardzo spodobało się szycie, więc książka kupiona zdecydowanie "pod nich". Ładnie wydana z pomysłami prostych zabawek, podkładem do jedzenia etc.
- Katarzyna Mitros, Jak wychować geniusza przez zabawę. Mimo idiotycznego tytułu warto po nią sięgnąć. Poza zabawami na każdą porę, roku ma też pomysły plastyczne
Tyle mi przyszło do głowy naprędce, siadłam przed komputerem w przelocie. Jeśli coś sobie przypomnę, to dopiszę. Pozdrawiam.
P. S. Z lektur do poduszki polecam też baaardzo lubiane przez moje dzieci "dzieci z Bullerbyn".

akania
Użytkownik

# Posted: 26 Paź 2009 22:13


Dziękuję bardzo. Już robię listę i zarywam noce. Zaczniemy chyba od planu miasta. to będzie hit!

akania
Użytkownik

# Posted: 31 Paź 2009 13:05


Wspominano już na forum o kursie angielskiego "Angielski w domu" Claire Selby. Można go ściągnąć na chomiku. Dodatkowo wpisując w Google "Hippo and Friends" można ściągnąć poradnik dla rodziców do tego podręcznika. Są tam słowa wielu piosenek z tych płytek i propozycje zabaw utrwalających słownictwo. Polecam. Moje dzieciaczki są zachwycone

karen
Użytkownik

# Posted: 3 Gru 2009 15:56


Czesc Dziewczyny, nasza Madzia ma dopiero 5 lat ale od wrzesnia idzie do "domowej" zerowki. Wlasnie wybieramy sie do poradni pedagogicznej (juz sie troche boje...) Jestesmy z lubuskiego. Jestem teraz w ciazy wiec robimy wszystko troche nieregularnie ale Madzia czyta juz proste slowa i lubi liczyc na liczydle. Co do talentow plastycznych, to odziedziczyla ich (brak) po mamie, wiec od czasu do czasu rysujemy koleczko...
Uczymy sie tez troche angielskich piosenek ale na baaardzo duzym luzie. To tyle, chetnie sie zapoznamy z EDs bo jestem fanka Ch. Mason i chcialabym przynajmniej nastepne lata uczyc dzieci w domu.

marta3
Użytkownik

# Posted: 3 Gru 2009 18:38


Witaj,
Też mi się podoba C. Mason i być może spróbuję coś z jej teorii wykorzystać. Póki co zaczęłam od krytycznego przeglądu dziecięcych książek na półce i część (szczególnie tzw. uproszczonych /skróconych wersji)została wydana młodszym dzieciom znajomych Aha, moja najstarsza córka ma 5 i pół roku tak więc mamy rówieśniczki.

karen
Użytkownik

# Posted: 4 Gru 2009 11:13


Czesc, znalazlam fajna strone (moze juz ja masz ale na wszelki wypadek podaje): http://amblesideonline.org
wraz z free dostepem do Home Education: http://www.amblesideonline.org/CM/Summaries.html
Skopiowalam sobie to dzielo do wielkiego foldera (ma ponad 300 stron) i teraz regularnie studiuje Jesli CM ma racje, to w dzisiejszej edukacji wszystko jest na opak: bardzo rozpowszechniony jest infantylny twaddle i generalne zdziecinnienie. Dzieci to chyba jakos czuja, bo kiedy chcialam kupic Madzi na Mikolaja atlas dla dzieci, pokrecila glowa, obejrzala kilka stron i powiedziala: nie, kup mi globus ale prawdziwy...
Wiec zamiast wydawac pieniadze na edukacyjne gadzety, zbieramy na wielki globus. Skad jestescie? Czasami bardzo nam brak towarzystwa

marta3
Użytkownik

# Posted: 5 Gru 2009 19:50


Dzięki za link. Ja lubię tę stronę:
http://simplycharlottemason.com/
Jesteśmy z okolic Łodzi.

. 1 . 2 . >>
 

Reklama i Sponsorzy:
Wydawnictwo Świat Baśni, well-com, Programy iPhone/iPad, Bogowie Polscy, Rodzimowierstwo, Rodzimowiercy
Wygenerowane przezminiBB forum software © 2001-2014 projektowanie stron system cms jakub wisniewski weblog