| Autor |
Wiadomość |
jola
Użytkownik
|
# Posted: 4 Cze 2009 22:58
Odpowiedz
Czy ktoś z Was zna dokładnie kompetencje takiej poradni? Chodzi mi o to, na ile przeprowadzający badanie mogą ingerować w życie prywatne rodziny. Dzieci znajomych były na przykład wypytywane o to, jak często chodzą z matką na spacer i czy w ogóle ją kochają, czy dostają lanie itp.
Czy na pewno rodzic ma prawo być obecny przy badaniu?
Czy ma prawo ingerować w pytania i odpowiedzi?
Czy poradnia ma prawo ustosunkowywać się do edukacji domowej?
|
homeed
Użytkownik
|
# Posted: 4 Cze 2009 23:49
Odpowiedz
W "sprawie" poradni p-p, niestety, sprawdził się mój czarny sen. Kolejni rodzice mają problemy!
Wszystko, co dotyczy funkcjonowania takich poradni opisuje rozporządzenie MENiS z 11 grudnia 2002 r.
Do niedawna poradnia nie miała prawa ustosunkowywać się do edukacji domowej, ale jest w przepisach jeden punkt, który obecnie może być interpretowany na niekorzyść rodzin edukacji domowej. Nie będę podpowiadać, który (licho, nawet o tej porze, nie śpi)!
Nowa ustawa miała być taka wspaniała, a sprawia wielu rodzicom i ich dzieciom liczne problemy!
Iza Budajczak
|
dorotakonowrocka
Użytkownik
|
# Posted: 5 Cze 2009 15:00
Odpowiedz
Może przeczytaj po prostu rozporządzenie o poradniach i będziesz wszystko wiedziała?
Wydaje mi się, że wiele zależy od tego, jak trafisz. Wielu rodziców pisało na forum, że poszli na badanie do takiej poradni, która wydawała się przyjazna i badanie zostało przeprowadzone w miłej atmosferze, bez incydentów i dostali pozytywne opinie.
Ale w tym roku to już chyba po zawodach, nie? Kto miał przeprowadzić badanie i złożyć wniosek, to już złożył. Ewentualnie na przyszły rok można szukać przychylnych poradni, i jeśli komuś takie są potrzebne, to były wspominane na forum i ludzie mogą dać na pewno odpowiednie namiary. Moja sąsiadka była w jednej takiej poradni, badanie w miłej atmosferze, dostała bardzo pozytywną opinię. Jeśli komuś są potrzebne namiary, to służę, Mariusz też, bo to ta sama poradnia.
D.
|
dorotakonowrocka
Użytkownik
|
# Posted: 5 Cze 2009 15:04
Odpowiedz
A Ty Iza, co? Nie zdołowałaś się jeszcze dzisiaj i musisz trochę zasiać pesymizmu, bo bez tego dzień stracony? Czy jakaś konkretna osoba, konkretne dziecko, nie dostała zgody w tym roku na edukację domową z powodu negatywnej opinii poradni?? Pytam konkretnie, czy znasz taki przypadek? Bo ja widzę na forum wyłącznie ludzi, którzy piszą, że mają badanie za sobą, wszystko poszło ok i z górki. Więc o co chodzi, że kwiatów nie posłali do domu? Może poza forum coś takiego się zdarzyło, ale od nikogo niczego takiego nie słyszałam, a domyślam się, że gdyby rzeczywiście ktoś miał taki kłopot, to poruszyłby niebo i ziemię i dałoby się go usłyszeć. Więc po kiego trujesz?
D.
|
homeed
Użytkownik
|
# Posted: 5 Cze 2009 15:49
Odpowiedz
Czyżby puszczały komuś nerwy!?
Gratuluję Pani, Pani D., bezpośredniości (sama nie pamiętam, bym kiedykolwiek proponowała Pani przejście na "ty") i dziękuję za psychoanalityczną diagnozę! A co do realiów, ciągle mam wrażenie, że żyjemy w dwóch różnych światach.
Iza Budajczak
|
Karinia
Użytkownik
|
# Posted: 5 Cze 2009 17:08
Odpowiedz
Co do opinii, to ja dostałam bardzo negatywne opinie odnośnie moich synów. Np. młodszemu, który kończy zerówkę, zalecono, jako terapię, usprawnianie techniki i tempa czytania, ze szczególnym zwróceniem uwagi na czytanie ze zrozumieniem!!! A podstawa programowa mówi, że dziecko kończące zerówkę WCALE NIE MUSI ZNAĆ LITER!!! Natomiast mojemu dziecku, które w tym wieku wszystko czyta, i to ze zrozumieniem, zarzuca się, że robi to zbyt wolno!!!
Mogłabym tak długo wymieniać, co w obu opiniach zostało napisane, a jest całkowicie sprzeczne z podstawą programową. W mojej poradni nastawienie było jedno: skrytykować, złapać na czymś, udowodnić, że dziecko w domu nie nauczy się niczego. I tutaj uwaga do tych, którzy wpierali na forum, że obowiązuje rejonizacja - NIE OBOWIĄZUJE!!! Niestety, dowiedziałam się o tym za późno.
Z tego, co wiem, nieprzychylne opinie mogą zaszkodzić moim dzieciom. Nie wiem jeszcze w czym, ale dowiedziałam się, że dzieje się coś niedobrego w tym względzie ze strony dyrekcji szkoły.
|
joasia
Użytkownik
|
# Posted: 5 Cze 2009 18:12
Odpowiedz
homeed
Hmmm..... o ile wiem, to w sieci przyjęte jest "tykanie" sobie. Takie są zasady w tym wirtualnym świecie. Nie ma co się unosić!
Karinia
Niestety, rejonizacja obowiązuje - oczywiście w poradniach państwowych, nie w prywatnych. Nigdzie nas nie chcieli, tylko odsyłali do rejonu... i poszliśmy prywatnie.
Mojemu Staszkowi np. napisano, że słaba sprawność grafomotoryczna, koślawe litery, za mocno naciska ołówek... pomimo, że tak może być w jego wieku. Coś w tym złego, że to napisali? Ja się cieszę, że pani zauważyła coś nad czym powinniśmy pracować i dała wskazówki. Mogliby zbagatelizować, bo podstawa nie obejmuje, ale przez to problem mógłby zacząć narastać?
Wiem, że my, rodzice chcielibyśmy słyszeć i czytać same superlatywy o dzieciach, ale najczęściej (niestety? a może stety?) jest inaczej. Dzieci nie są doskonałe i cieszmy się z tego. 
|
Karinia
Użytkownik
|
# Posted: 5 Cze 2009 18:26
Odpowiedz
Ale ja właśnie od osoby pracującej w poradni dowiedziałam się, że nie ma rejonizacji. Potwierdził to mój kolega - pedagog szkolny. Niestety, było to pod sam koniec maja.
Wcale nie płaczę nad tym, że opinie nie gloryfikują moich dzieci. Nie obchodziło mnie też dotąd, że w poradni postawiono na jedno wielkie krytykanctwo. Ale mam podstawy obawiać się, że może to zostać wykorzystane przeciwko moim dzieciom. Co mam na myśli? Boję się pisać, może po zakończeniu roku szkolnego...
|
mreszke
Użytkownik
|
# Posted: 5 Cze 2009 18:27
Odpowiedz
Są ludzie, którzy w Ed są już po- właśnie pani Iza. Są ludzie którzy mają kilka lat zmagania ze szkołą za sobą. Ci ludzie mają jakieś doświadczenie. Dorota, Ty na dzisiaj nie masz żadnego doświadczenia- stąd twój codzienny optymizm.
Znam co najmniej 5 rodzin, gdzie dzieci dostały oceny niedostateczne z egzaminu, znam też parę przypadków negatywnych opinii i odmowy edukacji domowej przez dyr.
Dorota, dziwne że nie spotkałaś się z takimi przypadkami, może po prostu nic nie możesz w takich przypadkach pomóc. Państwo Budajczakowie są kompetentni i takie rodziny zgłaszają się do nich o pomoc. Zawsze tę pomoc dostają. Uwielbiam ich za ich bezinteresowność i pozytywne podejście do życia!!!!!!!
Piszę tylko dlatego o tym, aby osoby, które czytają to forum nie były wprowadzane w błąd. Nie jest to wypowiedź skierowana do ciebie Dorota więc nie sil się na odpowiedź.
zapraszam na bloga: www.naukapozaszkola.blog.onet.pl
oraz na: http://edudom.blox.pl/html
|
joasia
Użytkownik
|
# Posted: 5 Cze 2009 18:35
Odpowiedz
Karinia
Jasne... nie ma co tu na forum wylewać za dużo.
Skąd jesteście? Może rejonizacja lub jej brak zależy od województwa? Ja dzwoniłam do kilku (Grodzisk, Pruszków, Żyrardów... ) i niestety mówili,że jest ścisła rejonizacja i dziecka mi nie zapiszą na badanie.
Przykro mi jeśli kogoś wprowadziłam w błąd, ale taka jest moja wiedza i doświadczenie.
mreszke
Może z tym będzie mniejszy problem po zdjęciu rejonizacji? Teraz, gdy można wyszukać przychylnego dyrektora to sprawy potoczą się inaczej? Na to akurat to i ja patrzę optymistycznie. 
|
Healthy
Użytkownik
|
# Posted: 5 Cze 2009 19:58 ° Edytowany przez: Healthy
Odpowiedz
"Moja" pani dyrektor powiedziała mi, abym nie przejmowała się opinią poradni (że dziecko jest przeciętne), bo ona widziała już ich tyle (opinii), że zauważyła, że po prostu pewne zwroty we wszystkich opiniach się pojawiają i że często opinie o dziecku nie zgadzają się z jej doświadczeniem z tym dzieckiem.
Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale ta nasza sytuacja pokazuje, że życzliwa dyrekcja będzie miała rozsądny stosunek do opinii poradni PP.
Niech to doda trochę otuchy rodzicom, którzy mają w opiniach "coś nie tak"
pozdrawiam
Halina
|
dorotakonowrocka
Użytkownik
|
# Posted: 5 Cze 2009 20:34
Odpowiedz
No i po co dałam się sprowokować, że się tak zapytam retorycznie...
Może dlatego, że wiatr, deszcz i skoki ciśnienia.
Posłużę się cytatem z sygnaturki, którą wczoraj zobaczyłam na jakimś forum. To chyba było o małżeństwie, ale tu pasuje: "Ty znasz moje chwyty, ja znam Twoje, więc może sobie darujemy?"
Więc ja sobie odpuszczam. Izo i Marzeno, możecie śmiało teraz rozsnuć kasandryczną wizję, zanurzyć się w niej i upoić jej czarną głębią. Ja na szczęście, dzięki tej upiornej ustawie i może naiwnemu niedoświadczeniu, dołączę za rok do mojej sąsiadki i barbegazi, które wraz z kilkunastoma innymi osobami zapisały dzieci do wspominanej na forum górskiej szkoły, która dzięki wspomnianej już upiornej ustawie może nas wszystkich, z całej Polski, przyjąć (choć zapewne niezwykle wnikliwie przeczyta dostarczone przez nas opinie poradni, szukając na nas jakichś haków...). Mimo kasandrycznych przepowiedni, że któraż na miłość społeczna szkoła chciałaby robić sobie kłopot i przyjmować jakichś homeschoolersów (pewnie robią to tylko po to, by na końcu uwalić nas na egzaminach, taki spisek z MEN).
Gee....
Buziaki
Dot
|
etm
Użytkownik
|
# Posted: 5 Cze 2009 21:35
Odpowiedz
Tak wklejam, aby dołączyć się do wątku dotyczącego stricte PP
http://www.fronda.pl/news/czytaj/lublin_zabronia_uczyc_dzieci_w_do
|
Karinia
Użytkownik
|
# Posted: 18 Maj 2010 20:56
Odpowiedz
Uwielbiam ich za ich bezinteresowność i pozytywne podejście do życia!!!!!!!
Ja też. Właśnie doświadczyłam, po raz kolejny zresztą, ich życzliwości i bezinteresownej pomocy.
DZIĘKUJĘ PANI IZO I PANIE MARKU !!! 
|
Sacagawea
Użytkownik
|
# Posted: 19 Maj 2010 10:34
Odpowiedz
Witam!
Dołączam się do podziękowań dla Państwa Budajczaków. Służą radą, pomocą i wsparciem. Myślę, że są taką ostoją polskiej ED.
Jeśli idzie o PPP... niestety nie jest tak różowo, jakby niektórzy chcieli. Z naszą rejonową placówką mam kontakt od lat i w sumie nic mnie już nie zdziwi. Dla nich najważniejsza jest opinia szkoły - potem nauczyciel dostaje opinię poradni z całymi zdaniami przekopiowanymi z tego, co sam napisał. Zero wsparcia, pomocy, rad. Kiedyś pisałam taką szkolną opinię dla chłopca z dysleksją i zamieściłam szereg konkretnych pytań dotyczących pracy z nim. Nie otrzymałam odpowiedzi na ani jedno. Może i dobrze jest, kiedy poradnia pisze, co dziecku sprawia kłopot, ale IMO powinna też pisać co z tym robić. Miałam też kontakt z prywatną placówką - tam wraz z opinią otrzymałam listę książek, które warto przeczytać, gier, które mogę wykorzystać itp. (przy okazji wszystkim polecam Ortograffiti - na różne etapy, na różne problemy). Od lat, jak nauczyciel, uważam, że PPP nie pełni funkcji, do których została powołana, a jej rola sprowadza się do wystawiania opinii (z wielkim opóźnieniem zresztą). Opinie te są zresztą taką sztampą, że czasem nawet forma gramatyczna, czy wręcz imię się nie zgadza. Jako rodzic jestem zaś pełna obaw, czy nasz głupi optymizm i decyzja o pójściu tam z dziećmi jeszcze się na nas nie odbije...
Pozdrawiam wszystkich optymistów i pesymistów
S.
|